Cancún jest łatwiejsze, niż większość osób się spodziewa. Ale kilka rzeczy potrafi zaskoczyć, zwłaszcza w pierwszych dwóch dniach.
Pieniądze
Walutą jest peso meksykańskie. Dolary są przyjmowane w strefie hotelowej, ale prawie zawsze po gorszym kursie — płacicie za wygodę.
Kilka praktycznych uwag:
- Wypłacajcie z bankomatów przy bankach, nie z wolnostojących automatów w pasażach turystycznych.
- Bankomat zapyta, czy przeliczyć na Waszą walutę. Zawsze odmawiajcie i wybierajcie peso — inaczej płacicie narzut za przewalutowanie.
- Warto mieć trochę gotówki w drobnych. Na targu i w małych lokalach karta bywa problemem.
Napiwki
W Meksyku napiwek jest normą, nie gestem. W restauracji zwyczajowo dziesięć do piętnastu procent. Warto sprawdzić rachunek, bo w miejscach turystycznych czasem jest już doliczony — wtedy nie trzeba dawać drugi raz.
Napiwek daje się też osobom noszącym bagaż, obsłudze przy basenie i kierowcom.
Woda
Nie pije się kranówki. To nie jest kwestia egzotyki — miejscowi też jej nie piją. Woda butelkowana jest wszędzie, w hotelach zwykle stoi w pokoju.
Lód w restauracjach i barach jest produkowany z wody uzdatnionej i nie ma z nim problemu.
Strefa hotelowa to nie całe Cancún
Zona Hotelera to wąski pas lądu między laguną a morzem, ułożony w kształt siódemki. Znajdziecie tam hotele, centra handlowe i restauracje sieciowe.
Samo miasto zaczyna się kilka kilometrów dalej i wygląda zupełnie inaczej: targowiska, jadłodajnie, zwykłe życie. Ceny bywają tam trzykrotnie niższe za to samo danie.
Warto zobaczyć oba. Wielu osobom żal potem, że przez tydzień nie wyszły poza hotel.
Glony (sargassum)
Trzeba o tym powiedzieć uczciwie, bo w folderach tego nie ma. Od kilku lat na karaibskie plaże trafiają sezonowo brunatne glony. Nasilenie zmienia się z roku na rok i z miesiąca na miesiąc — zwykle najwięcej między majem a sierpniem.
Nie dotyczy to wszystkich plaż w równym stopniu. Wybrzeże od strony Isla Mujeres bywa czystsze, bo jest inaczej ustawione względem prądów. Jeśli glony są dla Was ważne, napiszcie przed rezerwacją hotelu — powiem, jak wygląda sytuacja w danym momencie.
Słońce
Jesteśmy blisko zwrotnika i słońce jest tu znacznie mocniejsze niż w Europie, nawet przy zachmurzeniu. Filtr z wysokim faktorem to nie przesada.
Jeśli planujecie snorkeling albo cenoty, warto mieć krem oznaczony jako reef safe — w wielu miejscach chronionych zwykłych filtrów po prostu nie wpuszczą.
Język
W strefie hotelowej angielski wystarcza. W mieście już nie zawsze. Kilka słów po hiszpańsku otwiera zaskakująco wiele drzwi — nawet nieudolne buenos días działa lepiej niż perfekcyjne hello.
Różnica czasu
W Cancún jest siedem godzin mniej niż w Polsce. Pierwszego dnia zwykle budzicie się bardzo wcześnie — i akurat to jest dobra wiadomość, bo o szóstej rano plaże są puste.
